Pierwsza wizyta na siłowni

Chociaż części z Was może wydawać się to śmieszne to znam wiele osób dla których pierwsza wizyta na siłowni była naprawdę stresującym przeżyciem. Muszę się przyznać, że sam byłem lekko spięty kiedy pierwszy raz szedłem do klubu w którym obecnie trenuję, dlatego doskonale rozumiem wszystkich którzy mają wątpliwości i obawy z tym związane. Właśnie dlatego postanowiłem napisać kilka zdań aby ułatwić Ci pierwszy trening i być może sprawić że przestaniesz w końcu odwlekać dzień zakupu karnetu.  

Co warto wiedzieć?
Przed pierwszą wizytą na siłowni warto co nieco wiedzieć o zasadach i regulaminie aby nie okazało się, że z jakiegoś powodu nie uda nam się skorzystać z klubu ponieważ o czymś zapomnieliśmy. Przede wszystkim dowiedź się czy istnieje możliwość uiszczenia opłaty za karnet na miejscu, ponieważ są kluby, w których członkostwo opłaca się tylko przez internet. Warto wiedzieć czy jest możliwość płatności kartą i mieć przygotowaną gotówkę jeśli takiej możliwości nie ma. W przypadku osób niepełnoletnich wymagana jest pisemna zgoda opiekuna prawnego, a czasami nawet jego osobista obecność przy zakupie pierwszego karnetu. W klubach w których przy zakupie karnetu podpisuje się umowę mogą poprosić nas o wylegitymowanie się dowodem osobistym.

Co spakować na siłownię?
Poza sportowym strojem i obuwiem na przebranie warto zabrać na siłownię kilka dodatkowych rzeczy. Nie zapomnij o czymś do picia. Może to być woda chociaż ja zdecydowanie bardziej polecam napoje izotoniczne. Weź dwa ręczniki – jeden aby mieć ze sobą na sali treningowej, drugi pod prysznic. Podkładanie ręcznika pod ciało tak aby nie zostawiać swojego potu na urządzeniach z których korzystamy jest nie tylko wymagane regulaminem we większości siłowni, ale przede wszystkim świadczy o szacunku do innych ćwiczących. Jeśli po zakończonym treningu masz zamiar skorzystać z prysznica weź ze sobą klapki i żel do mycia ciała. Obecnie powstaje coraz więcej klubów w których szafki na ubrania trzeba zamykać własną kłódką. Warto o tym pamiętać, choć najczęściej można też nabyć odpowiednią kłódkę na miejscu.

Nie wstydź się zapytać
Jest takie dość znane przysłowie: „Lepiej zapytać i być głupim przez 5min. – niż całe życie być idiotą”. Jeśli chodzi o trening na siłowni ma ono podwójne znaczenie, bo tutaj nie tylko możemy robić z siebie przysłowiowego „idiotę”, ale też zwyczajnie zrobić sobie krzywdę. Już kilka razy zdarzyło mi się widzieć osobę, która trenowała na jakiejś maszynie zupełnie inaczej niż powinno się to robić. Ekstremalnym przykładem jest chłopak, który na maszynie do treningu nóg (robienia prostowań) ćwiczył bicepsy (chwycił za element za który normalnie wkłada się stopy i uginał ręce). Lepiej podejść do osoby z obsługi lub nawet innej osoby trenującej i zapytać jak poprawnie wykonywać dane ćwiczenie. W przeciwnym wypadku nie tylko narażamy się na śmieszność ale także na kontuzję.

Razem raźniej
Popytaj wśród znajomych, a na pewno okaże się, że znasz co najmniej kilka osób które regularnie uczęszczają na siłownię lub zajęcia fitness. Na pewno będzie Ci zdecydowanie raźniej w towarzystwie znajomej osoby, która przynajmniej w pierwszym dniu pomoże Ci poznać zwyczaje i zasady panujące w danym klubie. Poza tym umówienie się na dany dzień i godzinę sprawi, że na pewno zmotywujesz się w końcu do wyjścia z domu, ponieważ niezręcznie będzie Ci odmówić wcześniej zaplanowany wspólny trening.

Mam nadzieję, że te kilka wskazówek który opisałem powyżej sprawi, że pierwsza wizyta na siłowni będzie dla Ciebie przeżyciem które dostarczy Ci więcej radości niż stresu. Chciałbym też żeby dzięki temu artykułowi osoby, które do tej pory odwlekały pierwszy trening w końcu zdecydowały się spakować torbę treningową i ruszyć śmiałym krokiem odkrywać świat fitnessu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *